Amerykański przepis na transfer technologii – dr Cezary Iwan z EIT+ o tajnikach sukcesu Doliny Krzemowej

Print Friendly

Amerykański przepis na transfer technologii – dr Cezary Iwan z EIT+ o tajnikach sukcesu Doliny Krzemowej

Dolina Krzemowa w amerykańskiej Kalifornii to serce światowej innowacyjności. To tam powstały firmy, których technologie wywołały rewolucję w wielu dziedzinach naszego życia i nadal rodzą się tam kolejne świetne pomysły. Jaka jest tajemnica sukcesu Amerykanów i co sprawia, że tamtejsi odkrywcy tak często podbijają świat swoimi pomysłami? O tym pisze dr Cezary Iwan z Wrocławskiego Centrum Badań EIT+, który przebywa na stypendium na Stanford Uniwersity w ramach rządowego programu TOP 500 Innovators.

Stanfordzkie Centrum Licencjonowania Technologii (Office of Technology Licensing, w skrócie OTL), to jednostka funkcjonująca od 1970 r. i zajmująca się komercjalizacją wiedzy powstałej w ramach badań prowadzonych przez kadrę naukową oraz studentów wszystkich siedmiu wydziałów Uniwersytetu Stanforda.

Nazwa OTL nie jest dziełem przypadku. Udzielanie licencji jest jedyną formą komercjalizacji wiedzy praktykowaną na Stanfordzie. Licencjobiorcami są zarówno firmy o ugruntowanej pozycji rynkowej jak i startupy (często założone przez pracowników lub studentów Stanfordu). Sprzedaż własności intelektualnej w formie patentów nie jest w ogóle prowadzona. Stanford chce w ten sposób zachować kontrolę nad sposobem wykorzystania wyników prowadzonych badań i zapewnić, że zostaną one wykorzystane zgodnie z misją, jaką uczelnia ma do spełnienia względem Kalifornii. Misja ta polega na “transferowaniu wiedzy w celu jej upowszechniania i wykorzystania dla dobra społeczeństwa, oraz pozyskiwaniu w ten sposób środków na finansowanie edukacji i badań”.

Jeżeli chodzi o działalność operacyjną i decyzyjność, OTL jest jednostką zupełnie niezależną od władz Stanfordu. Komercjalizacją wiedzy wytworzonej na Stanfordzie zajmuje się tylko i wyłącznie OTL, które ma całkowicie wolną rękę odnośnie prowadzonych działań. Licencje udzielane są przez OTL bez konsultowania poszczególnych transakcji z władzami uczelni.

Jak podsumowuje Kirsten Leute, ekspert Centrum Licencjonowania Technologii Uniwersytetu Stanforda: – Stanford nam ufa. Dzięki temu możliwe jest, że cały proces uzyskania licencji na dane rozwiązanie trwa czasami nie dłużej niż dwie godziny.

W OTL zatrudnionych jest aktualnie 38 osób posiadających bardzo różne wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Wszyscy to praktycy transferu technologii, ale, co ciekawe, niekoniecznie inżynierowie, a w wielu przypadkach są to osoby, który zakończyły formalną edukację na poziomie licencjatu. Cechą wspólną wszystkich pracowników OTL jest to, że zanim trafili na Stanford, spędzili co najmniej 5-6 lat zajmując się transferem technologii.

Największą niespodzianką i zaskoczeniem dla wielu osób może być fakt, że w zespole OTL nie ma ani jednego prawnika (!). Na pytanie „gdzie są ci wszyscy prawnicy, którzy weryfikują i zatwierdzają zawierane przez OTL umowy licencyjne” nieco zaskoczona Kirsten Leute odpowiada, że OTL w ogóle nie korzysta z prawników, ponieważ wzory umów są gotowe, od lat te same, a pracownicy OTL szkoleni są jedynie jak negocjować kluczowe zapisy dotyczące np. wysokości tantiem (royalties). Jeżeli te ramowe warunki są ustalone między stronami, umowa jest podpisywana i jej treść nigdy nie jest konsultowana z prawnikami. Wszystkie umowy mają standardowe schematy, do których potencjalni licencjobiorcy się dostosowują pracując wspólnie z pracownikami OTL. Co więcej, wzory wszystkich umów są dostępne na stronach internetowych OTL – każdy może się w dowolnym momencie zapoznać z ich treścią.  Jedyne przypadki, kiedy OTL korzysta z konsultacji radcy prawnego Stanfordu to istotne zmiany w prawie podatkowym lub prawie dotyczącym własności intelektualnej.

Jeżeli chodzi o proces oceny poszczególnych odkryć pod kątem komercjalizacji przez zespół OTL, oraz proces pozyskania licencjobiorcy, wygląda on następująco: potencjał komercjalizacyjny każdego odkrycia oceniany jest przez dwuosobowe zespoły (patentować czy nie?), sześciu pracowników OTL odpowiada za kontakty z przemysłem i biznesem. OTL posiada stale uaktualnianą bazę firm potencjalnie zainteresowanych nabyciem licencji. Do tej grupy rozsyłane są regularnie oferty dotyczące nowych wynalazków (abstrakty przygotowywane przez autorów wynalazków i/lub pracowników OTL). Potencjalni licencjobiorcy mogą też założyć konto na stronie internetowej OTL i wyszukiwać na bieżąco interesujących ich technologii. Jednak ponad 50% transakcji udzielenia licencji dochodzi do skutku głównie dzięki szerokim kontaktom wynalazców z partnerami przemysłowymi i biznesowymi.

OTL utrzymuje się samodzielnie – głównie poprzez pobieranie 15% wartości tantiem uzyskiwanych od licencjobiorców komercjalizowanych technologii. Pozostała suma, pomniejszona o koszty uzyskania patentu (ok. 7,1 mln dolarów rocznie), dzielona jest równo między autora wynalazku, departament, w którym wynalazek został opracowany, oraz odpowiedni wydział.

Warto podkreślić, że dopiero po 15 latach od rozpoczęcia działalności, OTL mogło pochwalić się statusem jednostki samofinansującej się. W 1970 r. całkowity przychód z udzielenia (zaledwie trzech) licencji osiągnął poziom 50 tys. dolarów. W 2010 r. 90 udzielonych przez OTL licencji dało Stanfordowi przychód wynoszący 65,5 miliona dolarów. Skumulowany przychód z udzielonych licencji w latach 1970-2010 wyniósł 1,33 mld dolarów. Roczny budżet OTL przeznaczany na działalność operacyjną to średnio ok. 5 mln dolarów.

Oprócz tantiem z licencji, część przychodu OTL i Stanfordu to także udziały w spółkach powstałych w wyniku nabycia licencji technologii opracowanych na Stanfordzie. Do końca 2010 r. przychody uzyskane w ten sposób wyniosły 365,6 mln dolarów (z czego 336 mln uzyskano ze sprzedaży udziałów firmy Google).

Ile odkryć jest patentowanych i jaka liczba patentów przekłada się na liczbę udzielonych licencji? Mniej więcej 50% wszystkich zgłoszonych w OTL odkryć (invention disclosures) jest patentowanych. Około 20-25% wynalazków/rozwiązań powstałych w wyniku badań prowadzonych na Stanfordzie staje się przedmiotem licencji. Jednak tylko nieliczne przynoszą wielomilionowe przychody (około 3 na 9000!). W roku finansowym 2009/2010, 32 z 553 odkryć wygenerowało ponad 100 tys. dolarów przychodu każde, ale tylko 2 z tych 32 wygenerowały ponad milion dolarów. Od roku 1970 tylko 66 odkryć wygenerowało dla Stanfordu ponad milion dolarów przychodu. Warty odnotowania jest fakt, że od momentu dokonania zgłoszenia odkrycia w OTL przez jego autora do uzyskania znaczących przychodów z tantiem mija od 10 do 15 lat.

Jako dobre podsumowanie zaprezentowanych powyżej informacji, posłużyć może wypowiedź Kirsten Laute:

– Nasi naukowcy kiedyś nie interesowali się komercjalizacją, ale od jakiegoś czasu wszyscy chcą, żeby wyniki ich badań wykorzystywano w praktyce. Jaki jest pożytek z pisania do szuflady? Taka zmiana postawy następowała powoli i stopniowo, wraz z rozwojem transferu technologii.

Dr Cezary Iwan

Powyższy tekst jest kompilacją informacji uzyskanych podczas spotkania z ekspertem Centrum Licencjonowania Technologii Uniwersytetu Stanforda, p. Kirsten Leute. Spotkanie odbyło się 9 listopada 2012 r. w czasie pobytu autora na Stanford University (USA), w ramach trzeciej edycji programu „Top 500 Innovators” sponsorowanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

fot. sxc.hu.

Autor: Centrum Badań EIT+, Opublikowano: 23.01.2014
plusfontminusfontreloadfont